Dzisiaj mało o szyciu, a dużo o …. Berlinie, a właściwie o najciekawszej jego części, która nazywa się Teufelsberg (Diabelska Góra).10

Tak się ułożyło, że zwiedzałam to ciekawe miejsce w batystowej kiecce, uszytej 100 lat temu, ale na blogu jej jeszcze nie było. Góra sukienka uszyta jest na podstawie wykroju z Burdy 6/2005 model 112, dól – zmarszczony prostokąt. Jest wygodna, nie gniecie się i jest bardzo letnia, dzięki białemu kolorowi i wykończeniom koronką. Co prawda jest już trochę za krótka – ostatnio chyba  urosłam 🙂 Co roku zamierzam ją wyrzucić, ale mówię sobie, dobra, to będzie jej ostatni sezon. I tak już się przyzwyczaiłam za te lata, że muszę uszyć taka samą z podobnej tkaniny, bo co to będą za wakacji bez „anielskiej sukienki” 🙂2

Przede wszystkim, dlaczego wybraliśmy się do Berlina, kiedy większość jedzie teraz nad morze i w góry?! A padło na Berlin z 3 powodów:

1. Historycznego – dla ludzi mojego pokolenia dość symbolicznym i pamiętnym było zburzenie Muru Berlińskiego. Oczywiście oglądałam w lipcu 1990 roku na żywo koncert The Wall Live in Berlin na uczczenie jego upadku, i mój ulubiony w tych czasach Scorpions ze słynnym  „Wind of Change”…. zawsze chciałam zobaczyć na własne oczy resztki Muru, jako dowód że ten koszmar już nigdy nie wróci.

24

2. Botanicznego – znany na całym świecie Berliński Ogród Botaniczny z wielkimi cieplarniami. CUDO! Sala z paprociami rozmiarów ogromnych choinek zrobiła na mnie piorunujące wrażenie!3

3. Subkulturowego. Trochę mnie zaskoczyło, że Berlin – serce ułożonych Niemiec uważany jest za stolicę subkultury i że pierwsze graffitti i muraly powstały właśnie tu. Dzieła sztuki ogromnych rozmiarów stworzone przez malarzy z całego Świata w „muzeum” pod otwartym niebem na murach, ścianach mieszkalnych domów, płotach … ale najwięcej jest ich na najwyższej Berlińskiej Górze Teufelsberg w budynkach, gdzie kiedyś znajdował się Amerykański wywiad.4

Góra Teufelsberg jest miejsce dość symboliczne  i kultowe. Jest to sztucznie usypana góra, powstała na ruinach budynków z II Wojny Światowej. Z racji  tego, że to było najwyższe miejsce w mieście, a w  czasach podziału Berlina była to też część Zachodnia, amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) w latach 50-ch wybudowała olbrzymią bazę, która była podobno największym szpiegowskim centrum w Europie. W tych czasach budynki z ogromnymi białymi kopułami (radonami stacji nasłuchowych), które były widoczne również w Berlinie Wschodnim, budziły przerażenie, stąd wzięła się nazwa – Diabelska Góra.12

Po zjednoczeniu Berlina budynki zostały opuszczone, był pomysł stworzenia hoteli i muzeum, ale skończyło się na tym że zamieszkali tam squaty i zmienili otoczenia na swój gust 🙂8

Chyba mieszkają tam nadal. Na przykład w kilkupiętrowy domku na drzewie  z ogrzewaniem od pieca chlebowego (chyba) i z wielkim tarasem i meblami z palet. Kuchnia wygląda już bardzie współcześnie z garami z Ikea 🙂 7 Ogród z prawdziwymi i pewnie ekologicznymi warzywami też budzi szacunek do Twórców  9

Co ciekawe, o miejscu tak kultowym dla Świata dowiedzieliśmy się nie z przewodników, a z angielskojęzycznych blogów. W Berlinie, w którym do każdego muzeum  Was doprowadzą liczne tablicy informacyjne, nie znajdziecie wskazówek jak dotrzeć na Teufelsberg i co Wy tam konkretnie znajdziecie. W każdym punkcie z pamiątkami można kupić piękne albumy z Berlińskimi muralami i graffiti, ale nikt Wam nie powie skąd pochodzą te obrazy. Dlaczego to miejsce jest nadal owiane tajemnicami nie wiem, ale wiem, że dodaje to adrenaliny i kiedy już  tam dotrzecie  czujecie się dumnymi  odkrywcami 🙂 5

Na wejściu, które wygląda ot tak  niereprezentacyjnie jest jednak Pan sprzedający bilety  🙂 6Oprócz 7 euro za osobę, Pan prosi wpisać się w specjalny zeszyt, w którym podpisujecie się w wchodzicie na teren na własną odpowiedzialność. Sens tej prośby zrozumieliśmy dopiero później, kiedy weszliśmy do głównego i jedynego otwartego budynku. Tak wyglądają niektóre jego ściany 17Miejsca najbardziej niebezpieczne są ogrodzone paletami i są ostrzeżenia 19 Nie zmienia to faktu, że ścian w klasycznym zrozumieniu tego słowa nie ma 🙂 27

26

Ale są czasami pokoje z meblami. W tym mogłabym zamieszkać – zdecydowanie moja gama kolorystyczna 🙂 i są nawet żywe kwiaty! 20Każdy kawałek ściany, muru i innej twardej nawierzchni jest „ozdobiony” 14Można spotkać obrazy klasyczne we współczesnej interpretacji  31I podobizny gwiazd 29Na ścianie budynku zobaczyłam też swoich kotów Fiodora i Łatka 🙂 30Nie wierzycie, że to moje koty?! Potwierdzam zdjęciem  33I jeszcze piękny pływający słoń 16

I na koniec ja w sukience próbuje wpasować się w otoczenie 🙂 11 Jeśli kiedyś będziecie w Berlinie, koniecznie  odwiedźcie Teubelsberg! Nawet tysiąc pięknie zrobionych zdjęć  (nie mam na myśli tu swoich) nie jest w stanie przekazać atmosfery i magii tego miejsca. Tu dosłownie stoisz na przeszłości Europy i patrzysz na wizje przyszłości, a jaka ona będzie, jak to nie banalnie brzmi, zależy od nas!18

15