Wiecie ile kosztuje dres dla 3-5 letniego dziecka?! A ile ich takie dziecko potrzebuje?!

Nie??? 

Więc tak: ceny spodni dresowych się wahają od 30 do 100 złotych. Takie w miarę do przyjęcia – średnia jakość tkaniny i  uszycia, posiadające kieszeni to wydatek około 50-60 złotych, całość dresu z bluzą wyniesie około stówy. Małe dziecko, a w szczególności chłopak  potrzebuje ich około 5-6 sztuk.   I wychodzi nam 250-350 złotych. Nieźle, prawda. 

A ile będzie to kosztować osobie szyjącej 😉 

Na stworzenie przedstawianego dziś zestawu: spodnie baggy w ilości 2 sztuki z kieszeniami i aplikacjami, dopasowaną do nich bluzę, 2 czapki – smerfetki z podszewkami, 2 worki do przedszkola i małą podusię – w sumie za 8 „uszytków” ja wydałam ok. 40 złotych, czyli jak za jedne spodnie dresowe  jakości poniżej średniej!  Zabawa w układanie kolorów, wzorów, resztek i wykrojów – BEZCENNA 🙂   

A zadowolenie, uśmiech i duma szczęśliwego dziecka to największa nagroda dla każdej szyjącej Mamy 🙂

A teraz po kolei:

Kupiłam 1,20 metr dzianiny dresowej we wzór moro w cenie 36 złotych.  Nabyłam ją w sklepie stacjonarnym w resztkach, dlatego wyszło trochę taniej. Dodatkowo użyłam skrawków czarnej dresówki, które zostały mi po innych szyciowych projektach – na bluzę, podszewki czapek i kieszeni. Czarny ściągach też z resztek, opcjonalnie można kupić gotowe aplikacje na bluzę. Dodatkowo potrzebowałam gumki do spodni – 50 cm, sznurków do worków – można użyć zwykłych sznurowadeł, które są w każdym domu   i wypełniacz do podusi – miałam w szafie (kupuje w Jysku).

Pierwsze były spodnie – bo to największa zmora rodziców aktywnych dzieci Wykrój ten jest mi dobrze znany – wypróbowałam go szyjąc kocią kolekcje dla Marysi

Wykrój z Burda 10-2013 model 142. 

W przedstawianej dziś „męskiej” wersji środek kieszeni z przodu zrobiłam czarny i dodatkowo z przodu literowa aplikacja z tej samej czarnej dresówki. 

Obniżony krok modelu oprócz modnego wyglądu powoduje, że spodnie są niesamowicie wygodne, wprost idealne dla podwórkowych zabaw 

Nasz Młody Bohater  bardzo się ucieszył ze swojego nowego ciuszka i pragnął poinformować cały świat o tym, że ma takie cudowne, morowe, imienne spodnie i do tego z głębokimi kieszeniami, do których można zapakować kilka autek, więc rano założył je do przedszkola. Akurat w ten dzień ich grupę odwiedził trener piłki nożnej … co było dalej zostawię Waszej wyobraźni 🙂

Skutek był taki, że wieczorem powstały drugie morowe spodnie, bardzo podobne, szukajcie różnic 😉

Dodatkowo młody Klient zażyczył sobie jeszcze jedną kieszeń z tyłu. I ma Posiadając odrysowany wykrój, produkcja takich spodnie jest błyskawiczna. U mnie to trwa pół godziny 😉 Sprawę jeszcze bardziej ułatwia owerlok, akurat mam. Ta kolekcja powstała na wygranym w konkursie Burdy (pisałam o tym tu)  owerloku Texi Joylock. Jest on mój ulubiony jak na razie :-). Mam jeszcze Lidlowy Singer –  wbrew różnym opiniom w Internecie u mnie 3 lata działa bez zarzutu, na razie odpoczywa.

Na zwykłej maszynie też się da szyć dresy bez żadnego problemu, wtedy się używa szew owerlokowy albo zwykły zygzak ustawiony na małą wysokość ściegu. Kilkanaście lat szyłam dzianiny na 30 letniej Czajce zygzakiem  i nie narzekałam.

Bluza to już było bardziej kreatywne zajęcie, bo zbierałam ją jak puzzle, co z reszta widać na zdjęciach powyżej. Przód to 2 części, tył -3, rękawa po 2. Ze ściągaczem  wychodzi 10 elementów + 2 kupione  aplikacje.  

Wykrój bluzy pochodzi z tej samej burdy co spodnie – Burda 10-2013 model 145. 

I oczywiście czapka-smerfetka! 

Skorzystałam z tego tutorialu eti . 

Wykrój nie pobierałam, bo mój Klient ma więcej lat i większą głowę. Obwód głowy 5-latka wynosi 52 cm, czyli szerokość połówki czapki wyniesie 25 cm (52/2-1 cm).

Wysokość naszej czapki – 27 cm, na wysokości 2/3 czapki, czyli 18 cm od dołu albo 9 od góry robię  zaokrąglenie, jako formę wykorzystałam talerz. 

Dodatkowo po zakończeniu szycia, w kilku miejscach zamocowałam (zrobiłam ręcznie kilka ściegów) czapkę z podszewką. To jest ważne, inaczej po każdym zdejmowaniu trzeba będzie upychać podszewkę z powrotem.    

W ramach rozpracowania formy powstało 5 czapek 🙂 Do naszej morowej kolekcji uszyłam 2 – dla Taty i synka, która jest przedstawiona na zdjęciach.  

Oczywiście, jak zwykle, maksymalnie wykorzystałam wszystkie resztki – powstały jeszcze 2 woreczki do przedszkola – na buty i zapasowe ubrania i mała podusia.  Niestety, nie zdążyłam udokumentować, bo są już aktywnie używane 🙂

Życzę miłego słonecznego weekendu! 

P.S 20-11-2017 A w listopadowej Burdzie :-0

Nasz Kawaler w gronie największych Szyjących Gwiazd

2 thoughts on “Dres moro dla Młodego Kawalera

  1. Dres fantastyczny. Nie ma się co dziwić, ze młodzieńcowi przypadł do gustu. Bluza z połączonych dwóch materii to świetny pomysł. Moro zostało wyłagodzone i bluza nabrała charakteru. Co do ceny to już w ogołe nie ma co dyskutować. Pozdrawiam serdecznie.

    • Bardzo dziękuje ThimbleLady! Też mi się wydało, że samo more będzie zbyt naciapane i przydało by się coś do zrównoważenia 😉 Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website

Proszę, podaj rozwiązanie poniżej... * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.