Idzie jesień, a z nią chłody i coraz mniej kwiatów. Ale co to za problem dla osób szyjących?! Przecież można naszyć sobie całą górę optymistycznych ciuszków, które będą nam przypominać letnią łąkę, soczyste owoce maliny albo wschód porannego słońca, a przy okazji ogrzeją nie tylko duszę, ale też ciało.

bluza 2

Bluza uszyta pod wpływem zimna (dosłownie). Zmarzłam, wracając do domu, i tak mi  to się nie spodobało, że w ten sam wieczór siadłam za maszynę i wyprodukowałam coś cieplejszego.

Tkaniny: dresówka w intensywnym różowym kolorze i kwiatowa pikówka. Wykrój wykorzystałam ten  – burda 4/2013 model 124

wykroj

Forma jest fajna, ale nie na bluzę z grubej dzianiny.  Na mojej źle się układa wykończenie dekoltu –  jest za duże  i stojące 🙁

bluza 3

Najpierw myślałam go zmienić, ale na razie zostawiłam jak jest – jednak grzeję dobrze,  a to jest podstawowe zadanie tej bluzy.

Wam też zimno? To może  herbatki? Gdzieś tu schowałam pyszne ciasteczka :)))bluza 1

Wszystkim życzę dużo ciepła!!!