Kiedyś dawno temu, w zeszłym wieku, w latach 90-tych uszyłam sobie bawełniany kombinezon w afrykańskie wzory.fotka stara1

Bardzo go lubiłam i nosiłam długo i szczęśliwie, pod koniec używając jako stroju roboczego do robót remontowychfotka stara2

Wiadomo, moda powraca i kombinezony też wróciły do łask modniś.

Oczywiście też pragnęłam mieć ten wygodny ciuszek, ale….. nie mogłam znaleźć odpowiedni wykrój 🙁

W moim wyobrażeniu kombinezon ma być krojony z całości, żeby móc go nosić z paskiem i bez na luźno. Te współczesne najczęściej  są odcinany w pasie. Czekałam i czekałam aż „burda” umieści coś odpowiedniego, ale zbliżał się mój wyjazd do Rumunii, kiedy to miałam spędzić dużo godzin w autobusie, i musiałam mieć bardzo wygodne ubrania.

Nu cóż, wyciągnęłam pudla ze starymi gazetami. I jakież było  moje zdziwienie, kiedy w jednym z najstarszych wydań, jakie posiadam zobaczyłam kombinezon idealny: missB komb    Wykrój pochodzi z przed 20 lat z tej gazetki:okladka na blog

Rysunek techniczny:wykrój na blog

I wtedy przypomniałam sobie, że przecież szyłam go i nawet pamiętałam modyfikacji jakie wprowadziłam: mój był bez zamku i bez zaszewek – po prostu skleiłam papierowy wykrój w miejscach  wycięć.

W dzień przed wyjazdem ciachnęłam szybciorem kombinezonik z wygodnego i przyjemnego w noszeniu bawełnianego dżerseja  w batikowy wzór:barcelona2 Dokładnie taki jaki chciałam –  można nosić z paskiem, można bez:barsana3Szycie zajęło z 2 godziny, noszenie sama przyjemność: barsana1Na upalne dni i nocy, na podróż autem, autobusem i samolotem  nie ma lepszego ciuszka – nie gniecie się, nie widać jeśli się ubrudzi, nie uwiera, nie przeszkadzają zameczki, zapięcia i inne guziki – same zalety.barcelona1

Koniecznie uszyje sobie jeszcze wersje białą, dokładnie taką jak w gazetce.

Kocham stare „burdy” i muszę częściej sprawdzać swój archiwum 🙂