Dziwną mamy wiosnę w tym roku. Taką kwarantannową, więc i projekt dzisiaj przedstawiam odpowiedni.

A skoro już siedzimy przymusowo w domu drugi miesiąc, postanowiłam posprzątać w pracowni. Nie byle jak, a bardzo dokładnie i koncepcyjnie – zrobić segregacje materiałów i resztek tkanin, które zbieram od lat, dokończyć projekty niedokończone, a najważniejsze, próbuje sprecyzować kierunek mojego dalszego krawieckiego i blogowego rozwoju.

Wiadomo, że wielkie podróży zaczynają się od pierwszego kroku, więc i ja zaczęłam swoją szyciową transformację od dokończenia zestawu, pomysł który urodził się we wrześniu zeszłego roku, nawet odrysowałam wykroje, ale potem jesień się skończyła, a mój komplecik wylądował w kupce „skończę to potem” 🙁 bo wiadomo, że zawsze są pilniejsze rzeczy do zrobienia .

I to „potem” właśnie nastąpiło w ten piątek, kiedy totalnie olałam nauczanie „on line” – o nich mi wybaczą wszyscy pracowici nauczyciele, którzy codziennie się meczą przy stworzeniu jak że urozmaiconej listy zadań dla dzieci, żeby nam, rodzicom, przypadkiem nie zrobiło się nudno i nie daj boże, żeby nasze mózgi nie zdegradowali przez nieużywanie.

Tak, moje młodsze dziecko niepedagogicznie oglądało bajki, a ja szyłam!

Zresztą tkaniny, które wykorzystałam w tym komplecie też pochodzą z moich zapasów . „Kratkę” kupiłam kiedyś w Ciucholandzie aż za 1,50 złote, a jasno- różowa „kostiumówka” została mi po sukience, którą szyłam z 2 lata temu.

Ten projekt jakiś skomplikowany i pracochłonnych to nie jest, ale ja go polubiłam za nietuzinkowość. Niby kratka jest trendem popularnym od kilku dobrych sezonów, i z tego co widzę, nie zamierza opuszczać top listy deseni, ale trochę już się znudziły te same modeli spodni, które widzimy w sieciówkach i na ulicach, a do tego ze źle dopasowanym wzorem. Brrrr! Oczywiście, ja też szyłam klasyczne „kratkowe” spodnie. Tym razem jednak pragnęłam stworzyć coś nietypowego i takiego mojego. I myślę, że mi się udało!

Wykorzystałam wykrój z Burdy 9/2019

Decydującą kwestią wyboru wykroju była ciekawość. Chciałam sprawdzić jak taki model będzie się układał na moim niestandardowym tyłku – nie lubię kieszeni, bo na moich biodrach zawsze odstają i dodatkową pogrubiają , więc po prostu ich unikam, ale tym razem chciałam ten element wykorzystać do zaprezentowania dwukolorowości mojej wersji

Takie nawiązanie do tyłu spodni

I ułożenie pewnej geometrii wzoru – kwadraty , trójkąty …

Wyszło nawet ok, telefon i ręce się mieszczą

Pokaże się jeszcze bokiem

A w ramach przerwy w pozowaniu trochę pogramy w kosza

Fajny placyk na koszykówkę zrobił mój Małżonek? Też mi się podoba, dzieciom również. Pomaga nam podtrzymywać podczas kwarantanny formę fizyczną i psychiczną

I pospacerujemy po ogródku. A przy okazji zobaczycie tył mojego kwarantannowego ciuszka

A to królestwo Młodego. Trochę pomogliśmy z Mężem w budowie tego pałacu – kilka związanych patyków i szmatki ze strychu i tipi zerowaste gotowe

Na koniec kilka słów o bluzce.

Wykrój z tej samej Burdy co spodnie

Prościzna! Ciekawym elementem są falbany na rękawach, które i przyciągnęli moją uwagę.

Dodałam 2 elementy od siebie – dekoracyjny pasek z przodu z kratki (nie ma marnowania się tkanin!) i lamówki na kraciastych rękawach

Jak widać na zdjęciach, mój komplecik jest wygodny – w domu też mogę być modna 🙂 Idę sprzątać szmatki dalej …..

Miłego i produktywnego dalszego kwarantowannia życzę!

Zdjęcia: Mąż

Sceneria: Ogródek naokoło domu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Proszę, podaj rozwiązanie poniżej... * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.