Wiosną robimy się bliższe naturze – otwieramy okna, częściej spędzamy czas na wolnym powietrzu  i sadzimy kwiatki. I wtedy zauważamy, że naokoło jest bardzo dużo ptaków – budzą nas wczesnym porankiem swoim ćwierkaniem, zakładają gniazda pod naszymi dachami i latają przed nosem 🙂

Dlatego o tym wszystkim piszę, bo właśnie ta latająca wiosenna zmiana  zainspirowała mnie do uszycia tych bluz:na glowne2Tkanina była kupiona w hurtownie Matex w Krakowie przy rondzie Matecznego w różnym czasie – szara dresówka jesienią, bawełniane „sowy” zimą, a biały ściągacz tydzień temu. Dresówka miała być na dres, sowy na poduszki, a ściągacz na wszelki wypadek, który akurat szybko nastąpił.

sowa7

Jak już pisałam  w tym poście   niedawno doszłam do wniosku, że brak mi zwyczajnych bluz, które można założyć do dżinsów. Więc ostatniej soboty siedziałam w pracowni zawalona tkaninami z zapasów i myślałam co mogę  z nich stworzyć, zza okna dolatywał śpiew ptaszków … Weszła córka, brutalnie burząc moją idyllę zapytaniem : „Co dziś na obiad?!”, ale chyba zobaczyła ten dziki twórczy błysk w moim oku i zmieniła taktykę : „Co szyjesz?” Mówię: „Sowy”, bo akurat miałam je pod ręką. A ona: „Super, fajna będzie bluza, ja też chcę”.  Zrobiłam wielkie oczy i mnie olśniło – „sowy” + szara dresówka + ściągacz = prosta ale oryginalna bluza 🙂sowy6Temat sów nie jest aż taki nowy – pamiętacie kolekcji D&G Winter 2015? Tam były na sukienkach i płaszczach, więc dlaczego nie mogą być na bluzie?

Najpierw uszyłam dla córki – pierwszeństwo dla pomysłodawców 🙂 Ona ma  z długim rękawem: sowa4Wykrój można odrysować ze swoich aktualnie używanych, ja akurat miałam Burdowy 1/2015 mod.119 z niego i korzystałam.  „Sowy” tylko z przodu, dresówka – tył i rękawy. Pierwotnie wszyłam szare ściągacze, ale po namyśle je wyprułam i zmieniłam na biały, który dodaję bluzie ostrości, moim zdaniem: sowa1 Szyjąc miałam cichą nadzieje, że córka zmieni zdanie i odda mi swoją bluzę, ale nie tym razem 🙁

Rozłożyłam więc pozostałości tkanin – najmniej było dresówki. Może dokupić – pomyślałam, ale była niedziela, a bluza mi była potrzebna JUŻ. Pokręciłam, posztukowałam i wykombinowałam 🙂sowa2Od poniedziałku chodzę w tej bluzie prawie cały czas 🙂 Ogromnie mi się podoba!

A sowia poduszka też będzie – z resztek 🙂

P.S Założyłam fanpage na Facebook, zapraszam do polubienia i śledzenia na bieżąco mojej radosnej szyciowej twórczości 🙂

Pozdrawiam sowią-wiosennie HU-HU-HU!!!